7 sposobów na zainteresowanie dziennikarza tekstem

19.08.2014

Czy wiesz, jak wygląda statek kosmiczny? Ja też nie, ale widziałam go w mediach. Moje wyobrażenie o statku kosmicznym jest wypadkową wszystkich wizerunków galaktycznego promu, jakie napotkałam w filmie, w wiadomościach, w gazetach. Z ludzkim wyobrażeniem o Twojej firmie jest podobnie.

Poza tym, co mówią o niej przyjaciele potencjalnego klienta, ważne jest też to, co piszą o niej media. Public relations, w przeciwieństwie do marketingu, nie wymaga wielkich nakładów. Jedno z zadań PR opiera się na oferowaniu dziennikarzom treści ważnych dla firmy, ale też ciekawych dla prasy, dzięki czemu reporter zechce poświęcić swój artykuł zaproponowanemu przez nas tematowi. Public relations różni się też od marketingu tym, że przy reklamie to my mamy wpływ na treść naszego komunikatu, a przy dystrybucji materiałów prasowych – o formie i treści końcowego artykułu decyduje dziennikarz. Dzięki temu nasz komunikat zyskuje zobiektywizowaną formę. Nie zawsze idealnie zgodną z naszym wyobrażeniem – ale możemy szczęściu trochę pomóc przy zastosowaniu domowych sposobów z szuflady babci.

1. Pisz do właściwej osoby

Zrób sobie klucz prasowy i co pewien czas monitoruj jego aktualność. Przejrzyj branżowe pisma i blogi, wypisz nazwiska dziennikarzy i tematy, którymi się zajmują. Zapisz ich maile, numery telefonów. Czasem będziesz musiał trochę się napocić przy ich wyszukiwaniu, jeśli nie płacisz za gotową listę (nawet przy gotowej liście musisz pomyśleć, czy to na pewno *ten* dziennikarz).

Jeżeli zajmujesz się firmą niszową, lepiej skup się na blogerach i mediach internetowych, a nie na ogólnopolskich dziennikach. Gdy zgromadzisz liczbę publikacji na Twój temat w internecie, jest duża szansa, że ktoś z przedstawicieli większych mediów sam zauważy Twój produkt. Ewentualnie – będziesz mógł podesłać linki do już istniejących publikacji.

Dziennikarze z czołowych mediów otrzymują olbrzymią ilość notatek prasowych. Jeśli nie jesteś rzecznikiem prasowym KGHM, raczej się Tobą nie zainteresują. Ale nawet reprezentanci gigantów muszą uważać, do kogo piszą. Gdy duży koncern organizuje wydarzenie CSR – turniej koszykówki ulicznej – i zwraca się do serwisu podającego wyniki koszykówki, a w notatce są same informacje o koncernie, a nie ma nawet podanych wyników turnieju (tak, zdarzają się takie kwiatki) – to czy serwis stricte sportowy się tym zainteresuje? Oczywiście, specjalista PR zaprosi „w razie pytań do kontaktu”, ale czy to aż taka ważna informacja, żeby poświęcać czas i formułować maila?

2. Nadaj odpowiedni tytuł

Redaktorzy lubią tytuły. Z reguły sami wiedzą, który chwyci u czytelnika. Ty też musisz zapracować sobie na ich ciekawość. Chodzi nie tylko o tytuł notatki prasowej (za który też są punkty), ale nawet i o tytuł maila. Wyobraź sobie, że dziennikarz ma do napisania kilka tekstów w danym dniu, przychodzi do redakcji, odpala drugą kawę (pierwszą już wypił w domu) i zaczyna wchodzić na obroty. W skrzynce: 50 maili.

Najpierw kliknie w te od szefa oznaczone jako „pilne”, potem w te od znajomych, potem w resztę maili od szefa, a potem w maile od kolegów z pracy. Czasem na niektóre musi odpisać. Jest już w połowie kawy. Czy myślisz, że kliknie w coś o tytule „dzień dobry” albo „informacja o produkcie”? Może od biedy machnąć w „doskonałość roku”, żeby wyłączyć się już w trakcie przyciskania myszą.

Są znane przykłady PRowców tytułujących maile wprost: „jesteście beznadziejni”. Radzę to jednak zachować na wyjątkowe okazje. W treści maila napisz, dlaczego warto przeczytać Twój tekst. Zamknij temat w 2-3 zdaniach. Niech one nie będą wielokrotnie złożone.

3. Załącz różne formaty tekstu, dodaj zdjęcia

Dziennikarz pracuje w domu albo jest w podróży – nie ma pakietu Office. Próbował zainstalować Adobe na telefonie, nie udało się, musi z tym iść do serwisu. Zrobi to jutro (i robi to „jutro” już od pół roku). Najbezpieczniej jest więc załączać pliki w kilku typowych formatach, również w jednym prostym, do otworzenia na każdym komputerze w Wordpadzie czy Notatniku. Niektórzy redaktorzy lubią otrzymywać materiały w formie filmu, bo dzięki temu mogą robić kilka rzeczy naraz. No cóż, zapraszamy na zajęcia z dykcji.

Jeśli nie film, to chociaż obraz. Załącz materiały graficzne – zdjęcia, logo. Pamiętaj, żeby wysyłać je w skromnym formacie, żeby nie zapchać komuś skrzynki. Zaznacz, że dysponujesz grafikami wysokiej jakości i prześlesz je na życzenie (np. gazeta może potrzebować zdjęcia o wysokiej rozdzielczości).

4. Nie zanudzaj dziennikarza cytatami członków zarządu

Z badań socjologicznych wynika, że największym zaufaniem cieszy się „pan w kitlu”. Stąd też w reklamach masa fałszywych doktorów. Jeśli nie pracujesz dla np. gabinetu stomatologicznego, miej się na baczności, bo najmniejszym zaufaniem cieszą się prezesi i urzędnicy. To jest zazwyczaj najtrudniejsze zadanie dla PRowca. Jego szefowie lubią być wymieniani w publikacjach, ale tych wzmianek nie lubią ani dziennikarze, ani czytelnicy.

Oczywiście, jeśli podajesz informacje o zmianach w spółce i wysyłasz je do dodatków ekonomicznych gazet, cytaty są przydatne. A kiedy reagujesz na sytuację kryzysową – wręcz bezcenne . Ale jakimś cudem one zawsze się znajdują w tekstach o wydarzeniach CSR. W ramach jednej notatki prasowej, urzędnicy dosłownie każdego korporacyjnego szczebla muszą się wypowiedzieć o turnieju piłki nożnej dla dzieci niepełnosprawnych do lat 12. Dla Ciebie dzieci są najmniej ważne, ale dla dziennikarza jest na odwrót. Ogranicz się do jednego krótkiego cytatu (np. „Nasza firma wspiera takie wydarzenia od 1410 r.”) albo całość wyląduje w śmieciach.

5. Używaj haseł

Czy wiesz, co to są wolne rodniki? To jest coś, co ładnie brzmi i sprawia, że tekst jest „o czymś”. Jeśli na rynku nie ma zapotrzebowania na Twój produkt, musisz to zapotrzebowanie wymyślić. Na pewno twórca wiedział, po co wymyśla produkt. Dowiedz się i nazwij cały skomplikowany proces w maksymalnie trzech słowach. Możesz też operować innymi popularnymi wyrazami – nanotechnologia, ekologia, technologia XXI wieku (za kilka lat już spróbuj z XXII wiekiem).

Celowo użyłam w tym artykule frazy „domowe sposoby z szuflady babci”. Obecnie na to się mówi: „life-hacki”. To taki nowy sposób na sprzedawanie reedycji poradników dla dobrych gospodyń z czasów naszych mam.

Wzbogać swój tekst o raporty, liczby, punkty odniesienia. Nawet tak wielka aktorka jak Katarzyna Figura kiedyś była znana jako „polska Marilyn Monroe”. Jeśli hala widowiskowa jest duża, napisz, ile pomieści ludzi. Albo jeszcze lepiej – ile pomieści fiatów 126 p.

6. Pisz przed deadline’ami

Zbliża się 1 września – dzieci idą do szkoły. Początek II wojny światowej. 1 listopada – na drogi wyjadą pijani kierowcy. Nie szkodzi, że w tym dniu na drogach jest tyle samo pijanych kierowców, co w każdym innym dniu. Twoja firma produkuje domowe alkomaty? Wiesz, kiedy uderzać. O niektórych rzeczach pisze się zawsze. Sprawdź, pod które z wydarzeń możesz podpiąć swój produkt. Im bardziej nietypowo, tym lepiej.

Oczywiście, redaktorom miesięczników wyślij materiały odpowiednio wcześniej, nawet 2-3 miesiące przed „godziną zero”. Muszą zaplanować Twój temat w harmonogramie na dany numer. Jest też inna sztuczka taktyczna: pomyśl, kiedy dziennikarz musi wysłać materiał do zamknięcia wydania. Podeślij mu tekst w ostatniej chwili. Jest duża szansa, że wiele rzeczy po prostu przekopiuje, bo nie będzie miał czasu na pogłębioną analizę i edycję.

7. Zaplanuj ciekawą akcję promocyjną

Zapewne czytałeś już różne żale blogerów, że nie dostali takiego „giftu”, jakiego by sobie życzyli za bycie blogerem. Dziennikarz nie będzie się skarżył publicznie. A może powinien – bo do redakcji masami spływają długopisy i koszulki. Czasem torciki. Z tymi ostatnimi uważaj, bo jeśli przezimują na poczcie albo dostanie się do nich za dużo powietrza, mogą dotrzeć dość nadpsute grzybem.

Tymczasem niekoniecznie chodzi o prezent, bardziej o sposób dostarczenia informacji prasowej. Ostatnio wyróżniła się promocja książki „Brudna Gra” autorstwa Nikodema Pałasza. Książka traktuje o morderstwie w świecie tenisa i dziennikarze otrzymywali w prezencie… zakrwawione piłki.

 

Nawet najbardziej zatwardziałego dziennikarza można zainteresować swoją sprawą. To jest tylko kwestia dopasowania informacji do jego zainteresowań. Pamiętaj, żeby wybrać ciekawy temat, pisać do właściwej osoby, informować ją zwięźle i zrozumiałymi zdaniami. Forma jest dodatkiem do treści, ale przy dużej ilości ciekawej treści od różnych podmiotów – też się liczy. Zadbaj o wygodę dziennikarza, a zostaniesz pozytywnie zapamiętany.

 

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
KordianSławomir BorowyPrzemysław Rusek Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Przemysław Rusek
Gość

Jednym słowem – kreatywność. Niestety wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak kluczowym elementem jest psychologia w sprzedaży a tym bardziej przy nawiązywaniu kontaktów biznesowych. Czasem wystarczy pomyśleć i zmienić punkt widzenia… ciekawy artykuł :).

Sławomir Borowy
Gość
Sławomir Borowy

świetny tekst, we właściwych rękach może dużo zdziałać 🙂

Kordian
Gość

Dzięki za artykuł na pewno wrócę na stronę, jak będę robił opisy do swoich kampanii.

CONTENT SOLUTIONS

Sp. z o.o. sp. k.

WROCŁAW

kontakt@contentsolutions.pl

+48 730 302 301

ADRES:

ul. Pieszycka 5a

50-537 Wrocław

Porozmawiajmy

o rozwiązaniach dopasowanych do Twoich potrzeb


Informacja ogólna

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak komunikacja marketingowa i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne. Nigdy nie otrzymujemy i nie przechowujemy danych osobowych takich jak imię, nazwisko, dokładny adres osób fizycznych, nie mamy również dostępu do numerów IP –  wszystkie informacje są anonimowe.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookies dla używanych przez nas narzędzi, korzystając z poniższych ustawień.

Hotjar

Hotjar to narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Dzięki niemu wiemy, które informacje najbardziej interesują odwiedzających naszą stronę i możemy lepiej przystosować ją do ich potrzeb. W tym celu NIE są pobierane żadne prywatne informacje – użytkownik poruszający się po stronie jest zupełnie anonimowy.

Google Analytics

Google Analytics to kolejne narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Wykorzystywany jest na portalach internetowych, witrynach firmowych, a nawet blogach.  Google Analytics NIE gromadzi danych osobowych. Nam pozwala dowiedzieć się przede wszystkim, co na naszej stronie interesuje naszych klientów, jak do nas trafiają i jak dużo osób nas odwiedza.

Zmień ustawienia cookies