Od 01.02.2020 Content Solution jest częścią adCookie. Sprawdź co teraz możemy dla Ciebie zrobić.

Jak prowadzić profil firmowy i osobisty na LinkedIn?

14.10.2015

linkedin3

LinkedIn to Twoje CV w wersji „real time”. Zakładasz konto w momencie poszukiwania pierwszej pracy i przydaje Ci się ono aż do emerytury. Całą swoją działalność w tym serwisie możesz przyrównać do historii swojego konta bankowego, która jest przeglądana przed udzieleniem decyzji o przyznaniu kredytu. HR-owcy chętnie sprawdzają profile kandydatów do pracy, bo przecież firmę tworzą ludzie. Czy ktoś taki jak Ty się przyda?

Jestem osobą nieśmiałą, nie lubię uczestniczyć w wyścigu szczurów ani się popisywać. W dodatku bardzo dobrze mi się pracuje w aktualnym miejscu (agencja marketingowa zawsze oferuje różnorodność zadań, a atmosfera też jest bez zarzutu), więc nie odczuwam potrzeby lansu przed działami HR innych przedsiębiorstw. Długo zwlekałam z założeniem swojego osobistego konta w portalu LinkedIn i zrobiłam to w zasadzie tylko dlatego, że nasza agencja się rozwija, a moje obowiązki stały się bardziej reprezentacyjne. Nie mam wątpliwości, że w chwili obecnej każdy, kto chce (lub musi) się liczyć w świecie biznesu i należeć do elitarnego grona ekspertów, absolutnie potrzebuje konta w LinkedIn.

Podzielę się kilkoma wskazówkami, które opracowałam na podstawie wiedzy teoretycznej skonfrontowanej z autentycznymi warunkami serwisu:

1. LinkedIn to nie jest Facebook ani Twitter. Wyobraź sobie, że zamierzasz podpisać kontrakt na 35 milionów złotych, a na spotkaniu panowie w garniturach, zamiast dogadywać szczegóły techniczne, kłócą się, czy „Marsjanin” był fajny czy nie. LinkedIn to sfera wolna od pogaduszek i heheszków. Na początku miałam wątpliwości, ale teraz nie mam. Owszem, dowcipny i celny komentarz zawsze w cenie (zwłaszcza, jeśli komuś odpowiadasz na profilu swojej firmy), ale to jest przyjęcie, na którym musisz się pojawić w galowym stroju. Taka specyfika i taki savoir-vivre.

2. Nie spamuj. „Aha, czyli LinkedIn to biznes? Wrzucę zatem codziennie 5 reklam mojego eventu, przelecę się po grupach i wkleję linka do mojego eksperckiego bloga”. Mogę to tylko skomentować tak: hashtag #nikogo. Nawet na facebookowej grupie dla szalonych mamusiek tak się nie postępuje. No i podobnie jak na pierwszej randce nie można opowiadać o wszystkich swoich ex, tak i tutaj musisz bardzo dobrze znać grupę, żeby raz na jakiś (dłuższy) czas skorzystać z czyjejś cierpliwości i kogoś zaprosić. Zobaczysz, że Twój wpis na blogu (oczywiście ściśle związany z tematem dyskusji!) będzie się znacznie lepiej konwertował, jeśli dasz się poznać!

linkedin_logo_11

3. Żeby dostać, trzeba dać. No właśnie. Podobno przyjaźń jest bezinteresowna. I właściwie jest, również w interesach. Nie zawsze kiedy pomagasz czy poprawiasz (na priv – pamiętaj o savoir vive!)) czyjś błąd, myślisz o ewentualnej korzyści, którą możesz od tej osoby uzyskać. Ale żeby kogoś sobą zainteresować, musisz na to popracować. Komentuj aktualizacje innych, stawiaj przewrotne tezy w grupach dyskusyjnych. Prowokuj do dyskusji.

4. Potrzebujesz czasu. Prowadzisz firmę? Twoi pracownicy potrzebują czasu. Już po przeczytaniu trzech punktów wiesz, że w ślicznie zaprojektowaną zawodową wizytówkę potrzeba zainwestować czas. Pracownicy są twarzą firmy. Możesz wykorzystać ich potencjał! Ich profile, zwłaszcza profile najważniejszych osób w firmie, też nie mogą świecić pustkami ani wyświetlać informacji „ten profil był nieużywany od dwóch tygodni”.  Pracownicy mogą też publikować autorskie artykuły eksperckie przy użyciu narzędzia LinkedIn Pulse. Jest ono dostępne również dla Polaków, tylko trzeba zmienić język profilu na angielski. Bez obaw, pisać można po polsku ;).

5. Oprawa graficzna. Liczy się pierwsze wrażenie. Niech udostępniane przez Ciebie artykuły mają dodane zdjęcia, niech zajawki poprawnie zaciągają się z artykułu (uwaga – czasem te małe diabełki nie chcą), wideo z Twojego kanału niech będzie opisane z ciekawą zajawką, zamiast zwykłego tytułu „Gdynia 2015”. Scrollujący ścianę człowiek nie będzie miał czasu na zgadywanie, co się w tej Gdyni wydarzyło i że to akurat była konferencja branżowa. Pamiętaj również, że wrzucenie artykułu nie wystarczy. Musisz dopisać do niego copy. Jeśli wymieniasz jakąś osobę-autorytet w copy, dodaj, co poza Jej światłością artykuł oferuje.

linkedin

linkedin2

 

6. Cykliczność. Najlepiej jest publikować treści 2-3 razy w tygodniu. Stosowana jest zasada 70-20-10. 70% to własne treści, 20% to udostępnienia, 10% to komunikacja bardziej sprzedażowa. LinkedIn oferuje też możliwość wykupienia reklamy swoich postów i skierowania jej do określonej grupy docelowej.

Możecie śledzić profil Content Solutions na LinkedIn, żeby nie przegapić naszych ciekawych artykułów!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o

CONTENT SOLUTIONS

WROCŁAW

biuro@adcookie.pl

ADRES:

ul. Ruska 37/38

50-079 Wrocław

Od 01.02.2020 Content Solution jest częścią adCookie. Sprawdź co teraz możemy dla Ciebie zrobić.

Porozmawiajmy

o rozwiązaniach dopasowanych do Twoich potrzeb


Przejdź do adCookie

Informacja ogólna

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak komunikacja marketingowa i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne. Nigdy nie otrzymujemy i nie przechowujemy danych osobowych takich jak imię, nazwisko, dokładny adres osób fizycznych, nie mamy również dostępu do numerów IP –  wszystkie informacje są anonimowe.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookies dla używanych przez nas narzędzi, korzystając z poniższych ustawień.

Hotjar

Hotjar to narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Dzięki niemu wiemy, które informacje najbardziej interesują odwiedzających naszą stronę i możemy lepiej przystosować ją do ich potrzeb. W tym celu NIE są pobierane żadne prywatne informacje – użytkownik poruszający się po stronie jest zupełnie anonimowy.

Google Analytics

Google Analytics to kolejne narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Wykorzystywany jest na portalach internetowych, witrynach firmowych, a nawet blogach.  Google Analytics NIE gromadzi danych osobowych. Nam pozwala dowiedzieć się przede wszystkim, co na naszej stronie interesuje naszych klientów, jak do nas trafiają i jak dużo osób nas odwiedza.

Zmień ustawienia cookies