Złoty Pociąg do biedaszybów – trochę o marketingu miejsc z Wałbrzychem w tle

06.09.2016

Jedne miasta przyciągają, inne zdają się odpychać. Nie chodzi tu o ładny ryneczek, uroczy kościółek czy odnowionych kilka kamieniczek. Każde miejsce przywołuje pewne skojarzenia, wszystkie te wyobrażenia i odczucia składają się zaś na budowę tego, co nazywamy marką miejsc, a dziedziną która się tym para, marketingiem miejsc. Miejsce wykracza jednak znacznie poza sam wizerunek i tworzącą go strategię promocyjną.

Szykuje się przełomowy rok dla polskiej turystyki. Jeszcze sezon urlopowy nie skończył się na dobre, a już wiadomo, że będzie on rekordowy pod względem sprzedaży usług turystycznych i okołoturystycznych. Choć ważnymi czynnikami wpływającymi na ten stan rzeczy z pewnością jest kryzys związany z wojną w Syrii i zamachami w zachodniej Europie czy wysoki kurs euro, to nie da się zaprzeczyć, że i swój udział ma wyraźne polepszenie pozycji Polski w rankingu najmocniejszych marek turystycznych na świecie.1 Dość powiedzieć, że eksperci z serwisu Lonely Planet w swej serii „Best in Travel” na rok 2016 wskazują Polskę jako 7 kraj na liście wartych zobaczenia.2 Już teraz zaś należymy do 20 najczęściej odwiedzanych państw na świecie.3

marketing miejsce - infografika

źródło: https://www.pot.gov.pl/nowosci/l/wiadomosci/wiadomosci-z-pot/turystyka-w-polsce-w-2015

Trudno jednoznacznie wskazać przyczyny sukcesu tak gwałtownej poprawy naszego wizerunku, poprawia się u nas bowiem wszystko: od infrastruktury komunikacyjnej, przez poziom usług hotelarskich i gastronomicznych, po samą umiejętność promocji regionów. Właśnie tym ostatnim chciałbym zająć w niniejszym tekście. Nie będzie to systematyczny wykład z marketingu terytorialnego, daleko wykroczyłby on bowiem swoją objętością poza ramy pojedynczego artykułu. Tematyka ta jest zresztą tak obszerna, że poświęcone jej będą podyplomowe studia na krakowskiej AGH.4 Dlatego tym razem skupimy się na omówieniu głównych pojęć, na marginesie zaś szukając odniesień do miasta Wałbrzych oraz jego działaniami marketingowymi.

Dlaczego Wałbrzych?

Nie, nie spytacie, dlaczego, wszyscy teraz o nim mówią. Legendarny „złoty pociąg” bowiem rozgrzał do czerwoności umysły nie tylko polskich, ale i zagranicznych dziennikarzy. Pisał o nim brytyjski The Telegraph czy The Independent, pisał również amerykański Guardian.

Spotkałem się z wyliczeniami, że ekwiwalent reklamowy może w tym przypadku wynosić ok. 200 mln zł.5

(Robert Stępowski ekspert od marketingu terytorialnego)

To ogromny kapitał, coś jak wygrany los na loterii, lecz by miasto Wałbrzych wykorzystało sensownie tę szansę, potrzebuje dobrej strategii opartej o pogłębioną świadomość tego, czym jest i jak działa marketing terytorialny.

piwo Złoty Pociąg

źródło: https://www.zamekksiaz.pl/upload/upload/IMG_0181.jpeg

Co to jest marketing miejsc?

Marketing miejsc, odpowiednik anglosaskiego place marketing, znany jest również pod innymi nazwami (marketing terytorialny, komunalny, lokalizacji czy obszarowy)6 i jako taki jest kierunkiem stosunkowo nowym na polskim poletku badawczym, w piśmiennictwie obecny raptem od wczesnych lat 90. Chociaż podstawową terminologię ma opracowaną dosyć dobrze, to wciąż zmieniają się perspektywy badawcze czy podejścia. Pojawianie się coraz to nowszych obszarów działań czy instrumentów sprawia, że dziedzina ta jest ciągle żywa i podatna na nowe trendy. Zresztą dynamika przemian cywilizacyjnych i społecznych wręcz wymusza na podmiotach parających się zarządzaniem tak skomplikowanym bytem, jakim jest Jednostka Samorządu Terytorialnego (JST), coraz doskonalszych strategii i narzędzi analizy.

Decentralizacja administracji publicznej, która nastąpiła po roku 1999 wymusiła na samorządach stworzenie nowego podejścia do zarządzania terytorium, nowej trwałej techniki wypracowywania strategii, która odpowie na potrzeby zarówno mieszkańców, jak i turystów czy inwestorów i innych podmiotów działających na danym obszarze.

Stosując ujęcie marketingowe w gospodarce jednostki terytorialnej, zakłada się, że funkcjonuje ona w sposób zbliżony do prywatnej firmy. Wytwarza przy tym określone produkty i usługi w celu zaspokojenia potrzeb konsumentów na rynku lokalnym i na rynkach zewnętrznych.7

Subprodukt terytorialny Przykłady Rynki docelowe
Produkt turystyczny Hotele, gastronomia, walory środowiskowe Turyści, wczasowicze i młodzież
Produkt inwestycyjny Urządzenia, technologie, lokale, działki, siła robocza Inwestorzy, przedsiębiorcy, izby gospodarcze, banki
Produkt mieszkaniowy Domy, mieszkania, działki Mieszkańcy miasta i okolicy, spółdzielnie, developerzy, biura nieruchomości
Produkt socjalny Stałe oraz sezonowe miejsca pracy Biura pracy, bezrobotni, związki zawodowe,specjaliści, menedżerowie
Produkt handlowo-usługowy Usługi komercyjne Mieszkańcy danej jednostki osadniczej oraz osoby z zewnątrz
Produkt oświatowo-kulturalny Edukacja, kina, teatry Organizacje młodzieżowe, szkoły, uczelnie rodzice, organizacje społeczne
Produkt targowo-wystawienniczy oraz kongresowy Targi, wystawy gospodarcze, konferencje Firmy marketingowe, agencje reklamowe przedsiębiorcy, izby gospodarcze
Produkt rekreacyjno-sportowy Imprezy sportowe, usługi turnieje Organizacje i kluby sportowe, agencje turystyczne, szkoły, młodzież
Produkt publiczny Usługi publiczne, zdrowotne
administracja, komunikacja
Związki i organizacje gospodarczo-społeczne mieszkańcy, instytucje

Tabela za: Wiesław Ciechomski, Marketing terytorialny jako nowoczesna koncepcja kreowania wizerunku miast i regionów [w:] „Marketing i Rynek”10/2015, s. 87.

Produktów, jak widzimy, jest dużo, mało tego – wszystkie są ze sobą powiązane na tyle, że mówimy tutaj o jednym megaprodukcie.

Marketing miejsc: robisz to źle

Po tym co zostało powiedziane, wydawać by się mogło, że pozostaje już tylko ustawiać stragan z pamiątkami w okolicy 65 kilometra trasy Wrocław-Wałbrzych, gdzie jak się domniemywa, rozpoczyna się tunel, który skrywa złoty pociąg. Na straganie rozstawić zaś typowe produkty spotykane w takich miejscach: ciupaga, oscypek i… plastikowy, fluorescencyjny dinozaur – wszystko to z logiem, oczywiście, złotego pociągu i „WAUbrzycha” (w takiej formie zapisują nazwę miasta pomysłodawcy akcji „Explore Wałbrzych”8).

Zakopane suwenir

Produkty JST nie działają w próżni, muszą być umocowane w określonym kontekście, usadowione w historii i tradycji danego miejsca. Ważny jest w tym wszystkim autentyzm i zgodność z doświadczeniem odbiorcy. Nie można przykładowo promować Wałbrzycha jako luksusowego kurortu wypoczynkowego czy zamożnego i innowacyjnego miasta – nawet jeśli oficjalne statystyki mówią o ledwie 10% bezrobociu a w większości autobusów komunikacji miejskiej działa internet. Wystarczy bowiem rzut oka na obecne Szczawno-Zdrój, wystarczy jedna wycieczka piesza po Sobięcinie, wystarczy wreszcie odwiedzenie profilu na facebooku „Boję się ZDKiUM w Wałbrzychu„, by zrewidować te wszystkie szumne hasła.

marketing miejsc w Wałbrzychu

źródło: https://www.starakopalnia.pl/wp-content/uploads/2014/10/profilowe.jpg

Pod marką każdego bowiem miejsca powinno być zawsze coś, co jest namacalne, co każdy może doświadczyć. Podstawowym błędem marketerów w tej kwestii jest budowanie pustych obietnic czy wizerunków.9

Gdy zarządzasz marką masła, to decydujesz jedynie o składzie i konsystencji produktu, opakowaniu, cenie, dystrybucji i promocji, a w marketingu miejsc zarządzasz ogromnymi platformami doświadczeń, które nie tylko pomagają ludziom żyć, ale wpływają na ich samopoczucie i obraz siebie. Miejsca jako marki mogą dodawać energii, dumy oraz wpływać na samorealizację. Czy można ten świat sprowadzić do jednej kategorii, np. infrastruktury, historycznego centrum miasta, jednego obiektu w regionie? A czy odbiorcy przestaną zauważać pozostałe elementy? 10

Kapitał marki

Każde miejsce ma swoją specyfikę, swój kapitał, który powinien rozwijać. Miejsce może posiadać aktywa zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne. Do wewnętrznych należy zaliczyć te, które wychodzą z samego miejsca: uwarunkowania krajobrazowe, kulturowe czy symboliczne, ale również te wartości kreowane przez samych mieszkańców, wynikające z ich poczucia lojalności czy tworzonych przez nich wydarzeń. Po drugiej stronie mamy to, co wychodzi na zewnątrz, a więc to, co jest związane z wizerunkiem danego miejsca, także tworzonego przez tzw. ambasadorów marki, ludzi związanych z miejscem, przekazującymi obraz swojej małej ojczyzny daleko w świat. Tutaj też znajdziemy kategorie różnych produktów regionalnych, zwanych również markowym eksportem.

kapitał marki

za: Jacek Pogorzelski, Praktyczny marketing miast i regionów, Warszawa, s. 20.

Zrównoważony rozwój w tym wypadku oznacza inwestowanie w każdą składową kapitału marki. Sporo turystów rokrocznie przyjeżdża do Zakopanego. Większość z nich jest tam jednak w pierwszym i ostatnim dniu swojego pobytu w Tatrach, miasto bowiem poza bazarami i gastronomią, niewiele ma turystom do zaoferowania poza estetycznym rozgardiaszem.

zarządzanie reklamami w Zakopanemźródło: https://wyborcza.pl/1,76842,14001505,Usuneli_pol_miliona_tablic__szyldow_i_billboardow_.html

Jak promować markę miejsca, czyli nie samym logo człowiek żyje

Regiony, miasta, miasteczka uwielbiają się promować, a im więcej pieniędzy posiadają, z tym większą pompą to czynią. Loga zmieniają się wówczas co sezon, hasła promocyjne, reklamy w prasie i telewizji wirują jak w kalejdoskopie. Często przybiera to wręcz rozmiary karykaturalne. W 2014 roku świat ujrzał niekonwencjonalną reklamę Wrocławia jako Europejskiej Stolicy Kultury 2016, gdzie główną zachętą do odwiedzin Wrocławia były atrakcyjne dziewczęta tam mieszkające. Miało być zabawnie i młodzieńczo, wyszedł zaś mały skandal. Filmik oczywiście prędko zniknął z sieci, przy okazji poruszając dość drażliwy temat seksturystyki we Wrocławiu.11

O wiele lepiej wypadła kampania „Tajemniczy Dolny Śląsk”, która w sposób sugestywny ukazywała najciekawsze miejsca w tym regionie. W takiej samej konwencji zresztą postrzegany jest ten region za granicą, jako region tajemnic i zagadek.

Marka terytorialna powinna być elastyczna i zarazem uniwersalna, aby mogła być zastosowana w różnych segmentach (biznes, turystyka, partnerstwo biznesowe), zaspokajała potrzeby wielu grup i komunikowała wiele idei jednocześnie, nie będąc wszystkim dla wszystkich. 12

W praktyce wygląda to oczywiście trudniej – tworząc wizerunek miasta turystycznego, niełatwo przyciągać nim potencjalnych inwestorów do stref ekonomicznych (jak chociażby Wałbrzyska Specjalna Strefa Ekonomiczna „INVEST-PARK”). Podstawą jest jednak to, by poszczególne składowe marki miejsca nie przeczyły sobie wzajemnie – właśnie jak we wspomnianym spocie ESK 2016, który od kultury jakby za wszelką cenę uciekał. Nie znaczy to wcale jednak, że czasami nie można promować się z pewną dezynwolturą. Inny spot ESK 2016 właśnie takie podejście przedstawia.

Choć z jednej strony filmik spłyca proces odbioru kultury, z drugiej ukazuje stolicę Dolnego Śląska jako bezpieczne i radosne miejsce, miejsce w sam raz dla „brytyjskiego Kevina samego w Nowym Jorku”. Przekaz skierowany do młodych powinien mówić ich językiem. Słusznie zwraca uwagę Robert Stępowski, że

„samorząd to nie tylko poważne posiedzenia rady miasta, budżet, inwestycje, służba zdrowia i oświata, ale przede wszystkim żywi ludzi, którzy tworzą daną społeczność. W pewnych sytuacjach, komunikacja bez zbędnego zadęcia, w formie memów publikowanych na Facebooku, może okazać się dużo skuteczniejsza niż oficjalny, imienny list z pięcioma pieczątkami i podpisami »ważnych« urzędników”.13

W jedności siła

Śmieszny filmik viralowy promujący miasto zrobić łatwo, tutaj kreatywność twórców nie ma granic. Gorzej, gdy przychodzi tę kreatywność zaprząc do określonej strategii, mającej określony cel. Nie wolno myśleć wówczas o marce regionu jako o odrębnym bycie i za wszelką cenę wtłaczać ten abstrakcyjny byt w kolejne kampanie. Marka regionu i sam region powinny stanowić jedność, tworzyć spójną opowieść, a przede wszystkim opowieść autentyczną. Wciąż niedocenianym kierunkiem promocji jest promocja do wewnątrz. Niezwykle bowiem istotne, jak dowodzi Małgorzata Czornik, jest to by wpierw zamierzony wizerunek miasta przejęli sami mieszkańcy danego miejsca.14 Jeśli mieszkańcy odrzucają daną opowieść o marce, znaczy, że coś z niej jest nie tak.

Liczy się pomysł i cel!

Najlepiej więc, gdy sam pomysł na promocję wynika z immanentnej specyfiki miejsca. A jeszcze lepiej, gdy ta specyfika tworzy samodzielną wartość. Świetnym tego przykładem jest kampania promocyjna miasteczka Yubari w Japonii.15 Yubari swego czasu przypominało Wałbrzych. Miasto, które po upadku górnictwa w regionie, rozpaczliwie próbowało walczyć z narastającą biedą oraz falą emigracji, inwestując ogromne pieniądze w turystykę. Działania te nie odniosły rezultatów. Włodarze ogłosili upadłość.

Dopiero pomoc agencji reklamowej Beacon Communications, ocaliło miasteczko od zagłady. Analizy wykazały, że jest coś, co wyróżnia Yubari spośród innych. Okazało się, że miasto legitymuje się najniższym odsetkiem rozwodów w całej Japonii. Na podstawie tego faktu stworzono kampanię „no money, but love” – „brak pieniędzy, za to dużo miłości”. Na potrzeby kampanii stworzono parę bohaterów Yubari i Fusai („fusai” w języku japońskim oznacza zarówno dług, jak i żonę). Yubari prędko stało się stolicą udanych małżeństw, które wizytują to miejsce, by uszczknąć nieco z jego magii i uzyskać certyfikat szczęśliwego małżeństwa.

Ironicznie rzecz ujmując i Wałbrzych mógłby stać się takim symbolem miłości. Hasło „no money, but love” również stosuje się do tego miejsca. Okazuje się bowiem, że miasto to przoduje w statystykach rodzących się nieślubnych dzieci. W 2014 roku odsetek ten wynosił 50,27%.16 Prawdopodobnie jednak nie jest to zjawisko, z którego wałbrzyszanie byliby specjalnie dumni. Powracamy więc do „złotego pociągu”, który, wszystko na to wskazuje, pozostanie jedynie w kręgu legend tych ziem. Legendy mają jednak to do siebie, że prędko kostnieją w umysłach i tracą swój impet.

Wałbrzych Szczawienko

Okolice stacji Wałbrzych Szczawienko

Mieszkańcy tego regionu częściej od legend związanych z zagadkami III Rzeszy, tajemniczymi sztolniami kompleksu „Riese” wydrążonymi rękami więźniów obozu koncentracyjnego Gross Rosen, wspominają lata prosperity tego miasta. Lata świetności wiązały się zaś z górnictwem węgla kamiennego, które po upadku kopalń, zaczęło kojarzyć się z tzw. biedaszybami. Przez lata to właśnie te nielegalne „mikrokopalnie” węgla budowały negatywny wizerunek miasta. Złą kartę miało odwrócić otwarcie Starej Kopalni jako ośrodka muzealno-kulturalnego.

Wałbrzych Stara Kopalnia

Stara Kopalnia, Wałbrzych

Stara kopalnia a „efekt Bilbao”

Bilbao to średniej wielkości baskijskie miasto, które w latach 90. XX wieku szukało sposobu na przyciągnięcie turystów do siebie. Powstała wówczas masa projektów i planów różnych obiektów, ale tak naprawdę sukces przyniósł tylko jeden: słynne Muzeum Guggenheima. Muzeum do użytku oddano w 1997 roku, tylko w pierwszym roku funkcjonowania odwiedziło je 1,3 miliona osób.

Jak trudno powtórzyć taki sukces, przekonali się pomysłodawcy Starej Kopalni w Wałbrzychu. Jest to jedna z większych inwestycji wałbrzyskich ostatnich lat. Na rewitalizację starej kopalni zamkniętej w latach 90. wydano już ponad 100 milionów (planowano wydać o wiele, wiele mniej), a wciąż daleko do końca całej inwestycji. Mimo to obiekt działa jako muzeum i miejsce wielu imprez kulturalnych. Niestety, brakuje efektu Bilbao i to z dwóch powodów.

Pierwszy wskazują sami odwiedzający. Mimo w większości pozytywnych ocen, ubolewa się nad tym, że miejsce to zatraciło swój pierwotny klimat. Nie jest to już kopalnia, budynki zrewitalizowano do tego stopnia, że obiekt mało już przypomina prawdziwy zakład górniczy. Górniczy genius loci schował się pod powierzchnią świeżo wymalowanych i sterylnych ścian.

O tym dokładnie pisze Sławomir Kamosiński w artykule Historia miejsc jako produkt. Marketing Terytorialny a dziedzictwo historyczne:

Jednym z często popełnianych błędów w takim wypadku może być osiągnięcie po przeprowadzonej rewitalizacji danego obiektu znajdującego się w przestrzeni miasta lub wsi, „odczucia braku autentyczności eksponowanego produktu historycznego. Jego przyczyną może być osiągnięcie efektu niezamierzonego, który określić można mianem „wyrwania z otoczenia”, „zerwania więzi z otoczeniem”.17

Pomysłodawcy przedsięwzięcia zapewne pragnęli jednocześnie zatrzymać muzeum, jak i stworzyć swoisty park kulturowy. Jednak powstałe muzeum przywołuje już bardzo dalekie echa ducha górnictwa, jest to już bardziej górnictwo w wersji pop.

Marketing miejsc, czyli pieśń przyszłości

Zarządzanie miejscem to sztuka trudna, bo wymagająca przede wszystkim wsłuchiwania się i wczuwania w życie regionu, w jego specyfikę i potrzeby, a nie polegająca na produkowaniu oderwanych od rzeczywistości konceptów, by potem, mówiąc słowami Jacka Pogorzelskiego, marka miejsca nie sterczała samotnie jak palec.18 Jak każda marka, tym bardziej marka miejsca potrzebuje swojej opowieści nadrzędnej. Wałbrzych ma póki co swoją legendę o złotym pociągu, ale czy ten pociąg daleko jeszcze dojedzie? Czy starczy mu paliwa?

 

1 https://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1642249,Rekordowy-sezon-turystyczny-w-Polsce-nad-morzem-brakuje-miejsc-w-hotelach
2 https://www.lonelyplanet.com/best-in-travel/countries
3 https://turystyka.wp.pl/kat,1036541,title,Polska-wsrod-20-najlepszych-krajow-swiata,wid,18082462,wiadomosc.html
4 Zob. tutaj: https://www.agh.edu.pl/ksztalcenie/oferta-ksztalcenia/studia-podyplomowe-kursy-doksztalcajace-i-szkolenia/marketing-miejsc-i-kreowanie-marek-lokalnych/
5 https://biznes.onet.pl/wiadomosci/kraj/zloty-pociag-jeszcze-nie-wiadomo-czy-istnieje-a-juz-zarabia/j4wjre
6 Zob. Wiesław Ciechomski, Marketing terytorialny jako nowoczesna koncepcja kreowania wizerunku miast i regionów [w:] Marketing i Rynek 10/2015, s. 84.
7 Magdalena Florek, Podstawy marketingu terytorialnego, Poznań 2007, s. 10.
8 https://www.starakopalnia.pl/waubrzych-explore-walbrzych/
9 Jacek Pogorzelski, Praktyczny marketing miast i regionów, Warszawa, s. 18.
10 Tamże, s. 20-21.
11 https://blogi.wroclaw.pl/miejsca/wroclaw-jakiego-nie-znamy-czyli-calkiem-niekrotki-wpis-o-prostytucji/.
12 Weronika Griszel, Marka jako instrument marketingu terytorialnego [w:] Marketing terytorialny. Nowe obszary i narzędzia, red. Andrzej Szromnik, Kraków-Legionowo 2015. s. 35.
13 https://www.proto.pl/artykuly/baba-z-radomia-powinna-byc-dumna
14 Małgorzata Czornik, Promocja miasta, Katowice 2005.
15 Za: Jacek Pogorzelski, dz. cyt., 179-180.
16 https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19486448,nieslubne-dzieci-walbrzych-w-krajowej-czolowce.html
17 Sławomir Kamosiński, Historia miejsc jako produkt. Marketing Terytorialny a dziedzictwo historyczne [w:] Studia z zakresu prawa, administracji i zarządzania UKW, 2012, t 3, s. 28.
18 Jacek Pogorzelski, dz. cyt., 139.

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Beata UlrychJonas Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jonas
Gość

Wow. Lubię Was za ten artykuł. Nie tylko za tematykę, ale też za to, że dodajecie bibliografię. Jeśli jeszcze nie zalajkowałem Waszego fanpage, to zaraz to zrobię. 😉

Beata Ulrych
Użytkownik

Dziękujemy za miłe słowa i w takim razie zapraszamy na fanpage https://www.facebook.com/contentsolutionspl/

CONTENT SOLUTIONS

Sp. z o.o. sp. k.

WROCŁAW

kontakt@contentsolutions.pl

+48 730 302 301

ADRES:

ul. Pieszycka 5a

50-537 Wrocław

Porozmawiajmy

o rozwiązaniach dopasowanych do Twoich potrzeb


Informacja ogólna

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak komunikacja marketingowa i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne. Nigdy nie otrzymujemy i nie przechowujemy danych osobowych takich jak imię, nazwisko, dokładny adres osób fizycznych, nie mamy również dostępu do numerów IP –  wszystkie informacje są anonimowe.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookies dla używanych przez nas narzędzi, korzystając z poniższych ustawień.

Hotjar

Hotjar to narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Dzięki niemu wiemy, które informacje najbardziej interesują odwiedzających naszą stronę i możemy lepiej przystosować ją do ich potrzeb. W tym celu NIE są pobierane żadne prywatne informacje – użytkownik poruszający się po stronie jest zupełnie anonimowy.

Google Analytics

Google Analytics to kolejne narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Wykorzystywany jest na portalach internetowych, witrynach firmowych, a nawet blogach.  Google Analytics NIE gromadzi danych osobowych. Nam pozwala dowiedzieć się przede wszystkim, co na naszej stronie interesuje naszych klientów, jak do nas trafiają i jak dużo osób nas odwiedza.

Zmień ustawienia cookies