Real time Penguin – małe podsumowanie

02.11.2016

ikona-real-time-penguin1-1-e1479211808136

Kilka informacji o nowym Penguinie oraz tym dlaczego „brak kontroli nad linkami jest fatalnym pomysłem„, który może zatrzymać i zniszczyć działania SEO.

Czym jest i za co odpowiada algorytm Google Real time Penguin?

Mówiąc najprościej, Google Penguin ogranicza widoczność stron internetowych, które mają zbyt duży udział nienaturalnych linków przychodzących w całym swoim profilu linkowania. Kiedy dana strona, a od teraz prawdopodobnie i pojedyncza podstrona, przekroczy bezpieczną granicę odnośników kierujących (oznaczonych przez pozostałe algorytmy jako nienaturalne), Google Penguin nakłada na nią ograniczenie obniżające jej pozycje na konkretne słowa kluczowe lub całe grupy słów kluczowych. W większości przypadków redukuje jej widoczność i blokuje możliwość pojawiania się na wysokich pozycjach w organicznych wynikach wyszukiwania Google, co bezpośrednio przekłada się na spadek ruchu organicznego.

Kiedy strona narażona jest na ten rodzaj kary?

Skupmy się na słowach pracowników Google, którzy wiedzą najwięcej o algorytmach i walce z nienaturalnymi linkami. Na przykładzie (mogą to być twarde dane) poinformowali, że w sytuacji wykrycia podejrzanych linków w całym profilu:

  • 50% jest granicą, kiedy algorytm zaczyna kwestionować ich naturalne metody pozycjonowania
  • 70% to moment, w którym adres domeny pojawia się na liście web spam teamu, w celu weryfikacji, czy nie powinny zostać na nią nałożone działania ręczne
  • Można więc założyć, że ok. 80-90% to moment, kiedy domena znika z poprzedniej listy i jej oceny/degradacji dokonuje algorytm Google Penguin

Pamiętajmy jednak, że choć Penguin jest algorytmem odpowiedzialnym głównie za skrajne przypadki, to dla wszystkich pozostałych również istnieją odpowiednie algorytmy, które teraz z pewnością będą znacznie częściej aktualizowane.

Nowe mity na temat aktualizacji Real time Penguin

Wraz z kolejnymi komentarzami ze strony Google na temat algorytmu Penguin, po sieci zaczęły krążyć źle (moim zdaniem) zinterpretowane wnioski, które naturalnie wiele osób, czasem bez chwili zastanowienia, zaczęło powielać na swoich blogach. Największym i najgorszym z powstałych mitów, który odwołuje się do wypowiedzi na Facebooku Barry’ego Schwartz’a, jest wpis autorstwa Gary’ego Illyesa: Wypowiedź FB Gary Illyes   Wynika z tego, że od teraz będzie można bez przeszkód spamować linkami i w najgorszym przypadku Google po prostu nie zliczy tych, które uzna za nienaturalne. Oczywiście tak nie będzie. Jak zakładałem tuż po rozpoczęciu wirusowego wręcz roznoszenia się tego mitu, Google owszem, zamiast karać całą witrynę, będzie ignorował nienaturalne linki. ALE! Jeżeli te linki zaczną być ignorowane, to każdy kolejny zdobyty, nawet naturalny i super dobry dla widoczności witryny, również. To bardzo prawdopodobne przypuszczenie zostało potwierdzone lekko ponad dwa tygodnie po tym, jak przedstawiłem swoją teorię. Gary Illyes - sprostowanie

Czy zatem warto nadal zrzekać się linków?

Oczywiście, że tak. Chociaż znacznie lepszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest zwyczajne usunięcie tych problematycznych odnośników. Real time Penguin jest algorytmem odpowiedzialnym za dość skrajne przypadki. Jako że może teraz dopasowywać się nawet do konkretnych podstron, zagrożenie z jego strony może być większe, niż miało to miejsce do tej pory, gdy oceniał domenę jako całość. Nawet pomimo iż szanse na ponowny powrót do normalnego rankingu są znacznie większe, w dobie płynnych spadków samo zdiagnozowanie problemów z linkami może stać się nie lada wyzwaniem. Poza tym Google Penguin nie jest jedynym algorytmem oceniającym linki. Tych jest wiele.

Oceniają one między innymi:

  • czy link jest naturalny
  • gdzie znajduje się link (stopka, treść, sidebar)
  • ile mocy nadać danemu linkowi
  • jakie sygnały przez niego przepuścić (np. anchor tekst)
  • jaki jest kontekst linku
  • itp.

I te algorytmy również mają swoje zakresy ocen. Posługując się przykładem wypowiedzi Matta Cutts’a na temat nasycenia słów kluczowych, bardzo łatwo można odnieść podobną zasadę co do zasady oceny samych linków. (Fragment pomiędzy 0:42, a 1:25)

Jeżeli proporcja odnośników oznaczonych przez algorytm jako nienaturalne wynosi, dla przykładu, 30%, to pozostałe linki przekazują jeszcze sygnały rankingowe. Przy 50% ich siła osiąga szczyt i wraz z każdym nowym linkiem/procentem, zaczyna maleć/szkodzić. I to właśnie dlatego dokładanie na siłę linków daje efekt zupełnie odwrotny od zamierzonego.

Prewencyjny audyt profilu linków

Audyt linków pozwala na odsunięcie witryny od niebezpiecznej granicy i sprawia, że w momencie kiedy dana podstrona otrzyma dobry link, otrzymuje również pełnię jego potencjału i wszystkie pozytywne sygnały, które naliczy dla niego Google. W przypadku balansowania na granicy, efekt może być zupełnie odwrotny bądź też żaden i to jest właśnie zjawisko określane nałożeniem na domenę filtru algorytmicznego, które – jak sądzę – zacznie pojawiać się teraz znacznie częściej. A w dobie płynnych spadków, które nie są już tak spektakularne jak w przeszłości, odnalezienie przyczyny problemu może okazać się bardzo trudne.

Jeżeli Twoja witryna utknęła w martwym punkcie, otrzymała powiadomienie o nienaturalnych linkach, ruch maleje lub zwyczajnie chcesz zwiększyć jej widoczność, napisz:

Chętnie pomożemy

Podsumowując – tak, warto wciąż wykonywać audyty linków i odsuwać się od tej niebezpiecznej granicy, aby móc wykorzystać pełny potencjał wartościowych linków, który daje znacznie lepsze efekty niż setki zbudowanych tylko dla SEO.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
DamianDamian Recent comment authors
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Damian
Gość

Dobre podsumowanie i kubeł zimnej wody dla tych, którzy pomyśleli, że teraz Google z miliona dodanych na oślep linków „wybierze sobie” 100 najlepszych. 🙂

Damian
Gość

Może ten artykuł utrze trochę nosa tym co obwieścili naparzanie linkami w każdej ilości i z byle skąd, bo wyszukiwarka sama odsieje te złe 🙂

CONTENT SOLUTIONS

Sp. z o.o. sp. k.

WROCŁAW

kontakt@contentsolutions.pl

+48 730 302 301

ADRES:

ul. Pieszycka 5a

50-537 Wrocław

Porozmawiajmy

o rozwiązaniach dopasowanych do Twoich potrzeb


Informacja ogólna

Ta strona korzysta z plików cookie, abyśmy mogli zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce użytkownika i służą do wykonywania funkcji, takich jak komunikacja marketingowa i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla niego najbardziej interesujące i użyteczne. Nigdy nie otrzymujemy i nie przechowujemy danych osobowych takich jak imię, nazwisko, dokładny adres osób fizycznych, nie mamy również dostępu do numerów IP –  wszystkie informacje są anonimowe.

Możesz dostosować wszystkie ustawienia plików cookies dla używanych przez nas narzędzi, korzystając z poniższych ustawień.

Hotjar

Hotjar to narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Dzięki niemu wiemy, które informacje najbardziej interesują odwiedzających naszą stronę i możemy lepiej przystosować ją do ich potrzeb. W tym celu NIE są pobierane żadne prywatne informacje – użytkownik poruszający się po stronie jest zupełnie anonimowy.

Google Analytics

Google Analytics to kolejne narzędzie służące do analityki ruchu w witrynie. Wykorzystywany jest na portalach internetowych, witrynach firmowych, a nawet blogach.  Google Analytics NIE gromadzi danych osobowych. Nam pozwala dowiedzieć się przede wszystkim, co na naszej stronie interesuje naszych klientów, jak do nas trafiają i jak dużo osób nas odwiedza.

Zmień ustawienia cookies